wtorek, 31 maja 2016

Zawaliłam

Cześć?
Pmaieta mnie ktos w ogole jeszcze? Wiekszości czytelników pewnie już tu nie ma ale i tak postanowiłam się odezwać.
Kurde, jestem na siebie zła że nic wam nie napisałam i w ogóle ale to naprawdę długa historia. W sumie nikt mnie tu chyba raczej nie zna osobiście i mogłam bym powiedzieć co się ze mną działa ale jednak stwierdziłam że to zbyt ryzokowne.
Naprawdę bardzo przepraszam tych którzy czekalli.Wiem jestesm głupia ale nic na to nie poradzę.
Co tu w ogóle robie? Chciałam bym znów pisać. I szczerze? Nie obchodzi mnie kto i ile osób będzie to czyta. Chcę to zrobić min też dla siebie.
Czekam na hejty

~A

niedziela, 21 lutego 2016

Rozdział 31 : To nieporozumienie





Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Wczoraj z smutkiem ale też i głową pełną wspomnień wróciliśmy ze swoich wymarzonych wakacji. Chętnie zostalibyśmy dłużej ale za dwa dni sylwester. Z początku mieliśmy go spędzić wszyscy razem ale zostaliśmy zaproszeni razem z Leonem na sylwestra na jedną z największych imprez tego roku mianowicie do restauracji Verdasów. Tak właśnie to była ta ważna informacja którą musiał przekazać nam ojciec Leona. Na szczęście Verdas usłyszał w słuchawce swojego syna i powiedział że mogę przełączyć na głośno mówiący bo to dotyczy nas obojgu. Kurdę, wystraszył mnie wtedy na śmierć. Nie mógł zadzwonić z tym do Leona tylko do mnie? Wracając do tej imprezy to trochę boję się tam iść. Będzie tam dużo ważnych osobistości ale będę też znajomi mojego chłopaka, których będę miała okazje poznać. Być może nie będzie tak źle. Najważniejsze że nowy rok przywitam ze swoim kochanym mężczyzną - Leonem.

niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 30 : Dla Ciebie wszystko




 By nie przegapić kolejnego pięknego dnia na Hawajach wstaje o godzinie 8 i od razu budzę Leona siadając na nim ukradkiem i w bijając się w jego aksamitne usta.
- Złaź ze mnie kobieto - jęczy zaspany i spycha mnie z powrotem na moją stronę łóżka. - Jakim cudem ty już wstałaś po tej naszej nocy? - obraca się w moją stronę i zabawnie porusza brwiami.
- No widzisz.. nie zmęczyłeś mnie aż tak bardzo - prycham.
- Nie?
- Nie - śmieje się. Niespodziewanie szatyn rzuca się na mnie i zaczyna łaskotać. - Leoś.. proszę .. zostaw... - próbuję się wyrwać. Po chwili przestaje i chwyta mnie mocno za biodra a następnie zaczyna całować moją szyję. Czuję jak zaczyna ją delikatnie ssać. Przemykam oczy z rokoszy. Gdy  lekko przygryza moją skórę, nagle mnie olśniewa i odpycham od siebie.
- Ooo proszę proszę! Jaka ładna malinka! - śmieje się.
- Leon.. czy ty zwariowałeś? - wstaje i podchodzę do lustra. Od razu w oczy rzuca mi się wielki, czerwony ślad. - Jesteś nienormalny! Jak się ludziom na oczy pokaże?
- Normalnie. Teraz przynajmniej każdy będzie wiedzieć że cię wymęczyłem - akcentuje dwa ostatnie słowa. - Zajmuję łazienkę! - zrywa się szybko i zamyka za sobą drzwi. Wywracam oczami i zapominając że jestem w samej koszuli tego pajaca zajmującego łazienki schodzę na dół. W salonie zastaje reszta która siedzi w swoich piżamach przy kubku z kakao.
- Cześć wszystkim - mówię i siadam na kanapie obok Fran.
- Chcieliśmy was obudzić na wspólne kakao ale.. słyszeliśmy że byliście czymś zajęci i.. a tak w ogóle Violu ty wiesz że jesteś prawie nago? - mówi brunetka. Spoglądam na siebie po czym zalewam się rumieńcem.
- Kurdę..- klnę pod nosem. - Przepraszam zapomniałam się ubrać..chociaż w sumie i tak widzieliście mnie już wszyscy nago - wzruszam ramionami i widzę rozdziwione miny przyjaciół.
- Piłaś coś? - pyta Ludmiła.
- Dobra już idę się ubrać - unoszę ręce w geście obronnym.
- Ładna malinka - słyszę komentarz Fede gdy już idę po schodach. Ignoruję go i wracam do sypialni gdzie Leon jest już gotowy. Omijam go bez słowa i zabieram swoją letnią, przyszykowaną już wcześniej sukienkę i wchodzę do łazienki. Pół godziny później jestem już gotowa na dzisiejszy dzień. Schodzę do kuchni gdzie zastaje resztę domowników przy śniadaniu. Siadam obok Verdasa i zaczynam zajadać się pysznościami.
- Ładnie wyglądasz - szepcze mi czule do ucha mój chłopak. Uśmiecham się pod nosem i odtrącam go ramieniem.Siedzimy tak przez jakiś kwadrans ustalając plan dnia. Najpierw zamierzamy zwędzić wyspę, następnie spędzić popołudnie na plaży a na końcu udać się na romantyczną kolację. Taa..romantyczną w szóstkę. Jestem ciekawa co z tego wyniknie. Chociaż w sumie może nie będzie tak źle. W każdym razie jestem jej bardzo ciekawa.


Chat~!~